Aleja Zwycięstwa – przejazd przez ulicę Hallera

Jedno z najważniejszych skrzyżowań na głównym rowerowym ciągu komunikacyjnym Gdańska zostanie wyprostowane i skrócone oraz poszerzone do 3 m. Usunięty zostanie całkowicie zbędny przeplot z chodnikiem, a także utworzone poszerzone miejsce akumulacji rowerzystów oczekujących na przejazd przez jezdnię.

Aktualny wygląd oraz wizualizację proponowanego rozwiązania obejrzeć można poniżej.

[image-comparator left=”http://bo.rowery.gdansk.pl/wp-content/uploads/2015/09/netOperaPRZED.jpg” right=”http://bo.rowery.gdansk.pl/wp-content/uploads/2015/08/netOperaPO.jpg”][/image-comparator]

przesuń suwak, żeby zobaczyć zmiany

projekt_opera

16 myśli nt. „Aleja Zwycięstwa – przejazd przez ulicę Hallera”

    1. Powyżej załączyliśmy gotowy projekt budowlany. Zamówiony przez miasto, zatwierdzony, uzgodniony z gestorami sieci. Sorry ale to oni są gośćmi na ulicach ze swoimi skrzynkami i oni je muszą przestawiać jeśli zachodzi potrzeba – cel publiczny. Nie idźmy tą logiką że skrzynkę ciężko przestawić. Ma być dobra infrastruktura drogowa a nie zadowolony pan elektryk czy gazownik od skrzynki.

    2. Siema!

      To nie jest skrzynka elektryczna. To Bombardierowa sterownica tramwajowa, czyli takie ustrojstwo, które zamiast pana motorniczego z lagą zmienia kierunek jazdy tramwaju 😉

      Rzeczywiście może być trudno to przestawić, jednak w ciągu pieszych nie powinno to przeszkadzać 🙂

      Pozdrawiam!

      1. Wg zatwierdzonego projektu który zleciło miasto – skrzynka zniknie. Nie wiemy jak to się stanie i co ją zastąpi – projekt posiada wszelkie uzgodnienia – a więc jest realizowalny. Od tego jest w końcu technologia aby rozwiązywać problemy a nie je tworzyć 😉

        1. Tak, to jednak nasz błąd. Po ponownym sprawdzeniu uzgodnień – aktualna wersja na tę chwilę jest taka że skrzynka jednak ma tam zostać. Naszym zdaniem jest to nieporozumienie między gestorami sieci (to nie my zamówiliśmy projekt) i skrzynka ze względu na elementarny ład przestrzenny powinna zostać przesunięta. Czy tak się stanie, okaże się na etapie ostatecznych przygotowań do inwestycji. PS. Skrzynka od strony technicznej jak najbardziej jest możliwa do przesunięcia (jest to kwestia pewnych kosztów).

  1. Wszystko super poza jedną sprawą. Jadąc w stronę centrum nie mam możliwości skrętu w lewo, bo przeszkadza barierka! To po pierwsze. Po drugie obecne rozwiązanie, może delikatnie uciążliwe, ale bezpieczne. To jest duże i ruchliwe skrzyżowanie. Rowerzyści przy obecnym układzie muszą mocno zwolnić, dzięki czemu są lepiej widoczni dla kierowców. Jeżeli DDR będzie biegła prosto zwiększy się również prędkość rowerzystów, którzy mogą nie zostać w porę zauważeni przez skręcających na zielonej strzałce kierowców. A nie oszukujmy się, jak droga jest kręta to ludzie jeżdżą wolniej, jak prosta to już niekoniecznie.

    1. W tym miejscu sytuacje lepiej widać na projekcie – droga rowerowa wzdłuż ul. Hallera, w którą chciałbyś skręcić jest o jakiś metr odsunięta od krawędzi jezdni i na tym odcinku znajdowałaby się podpórka dla rowerzysty. Za nią mógłbyś spokojnie skręcić w ulicę Hallera. Co zaś się tyczy spowalniania rowerzystów na tym odcinku za pomocą odgięć, to trzeba pamiętać, że zwłaszcza w tym miejscu, może ono być mylne dla kierowcy na prawoskręcie. Obserwując rowerzystę skręcającego w prawo, może odnieść wrażenie, że cyklista planuje skręcić w Hallera, a nie meandrując przejechać na drugą stronę ulicy. Zbędne dwukrotne przeplecenie z chodnikiem powoduje większe prawdopodobieństwo kolizji z pieszymi. Poza tym przy tak ruchliwym i najbardziej korkującym się przejeździe rowerowym w Gdańsku czas przejazdu jest jedną z kluczowych spraw, w innym wypadku będziemy mieli wąskie gardło. TO tylko niektóre z przewag naszego rozwiązania.

    2. Barierka widoczna na wizualizacji to podpórka w obszarze azylu postojowego. Skręt w Hallera jest za/przed nią – zerknij na rysunek projektu na dole – z rzutem z góry. Przejazdów rowerowych nie odgina się tuż przed ulicą poprzeczną – to jest podstawowa zasada bezpieczeństwa ruchu drogowego – takie odgięcie sugeruje kierowcy że rowerzysta skręca, kierowca zupełnie nie spodziewa się że ten sam rowerzysta skręci drugi raz – prosto pod koła samochodu. Niestety ale odginanie dróg rowerowych na skrzyżowaniach to typowo polska przypadłość i to z projektów sprzed 10 lat… nie ma czegoś takiego nigdzie w cywilizowanych rowerowo krajach i nie bez powodu. Argumentu o „lepszej widoczności” rowerzysty na odgiętym przejeździe nie kupuję więc zupełnie. Zasada jest prosta: przejazd powinien być maksymalnie prosty, szeroki, i jak najbliżej skraju jezdni drogi wzdłuż której przebiega. Wówczas widoczność jest najlepsza, zachowania rowerzystów są czytelne dla kierowców, czas ewakuacji ze skrzyżowania jest najkrótszy, płynność ruchu rowerzystów jest największa. Meandrowanie przejazdów, zawężanie ich barierkami – to jest czysty błąd projektowy „made in Poland”.

  2. I ten słup sygnalizacji świetlnej po przeciwnej stronie Opery. Tu będzie wyzwanie, by zrobić taki przejazd jak na wizualizacji 🙂

    1. Nie ma żadnego wyzwania – pod wizualizacjami jest zatwierdzony, gotowy projekt budowlany. Leży w szufladzie w Urzędzie Miasta i czeka na realizację – zatwierdzony przez „wszystkich świętych”. Kwestia odrobiny nacisku i dodatkowych środków – w tym przypadku z Budżetu Obywatelskiego – i to zostanie przebudowane. Mamy XXI wiek budujemy tunel pod kanałem portowym, przestawienie słupa? No proszę Cię! 🙂

  3. Czy to rozwiązanie, aby na pewno jest bezpieczne?

    Obecnie kierowca skręcający w Hallera ma możliwość zatrzymania się przed samym przejazdem by upewnić się czy rowerzysta nie nadjeżdża (od strony Głównego Miasta).
    Po zmianach będzie to wybitnie utrudnione (ciężko się do tyłu patrzy)

    1. Przejazdy rowerowe prowadzi się jak najbliżej skraju jezdni drogi głównej właśnie po to aby ułatwić obserwację. Wówczas dla kierowcy jest to manewr identyczny jak zmiana pasa na prawy. Wymaga obserwacji w bok oraz w tył w lusterku. W przypadku odgięcia przejazdu rowerowego (stan obecny) kierowca skręcający w prawo może odnieść wrażenie że rowerzysta również skręcił w prawo i będzie jechał wzdłuż Hallera. Tymczasem rowerzysta wykonuje kolejny, ostry skręt – w lewo – na przejazd rowerowy – wprost pod koła samochodu który przyspieszył, sądząc (mylnie) że rowerzysta nie będzie przekraczał jezdni. Z tego powodu nigdzie poza Polską nie stosuje się odgięć przejazdów rowerowych, co więcej jest to surowo zakazane we wszystkich krajach z rozwiniętą infrastrukturą rowerową. Niestety przywykliśmy do patologii odginania przejazdów rowerowych. Efektem jest bardzo duża ilość poważnych wypadków na odgiętych przejazdach – uderzeń bocznych samochodu wymuszającego pierwszeństwo na rowerzyście na przejeździe rowerowym. Prostowanie przejazdów rowerowych i zbliżanie ich do skraju jezdni drogi głównej jest jednym z kluczowych sposobów poprawy widoczności, czytelności zachowań rowerzystów i bezpieczeństwa.

    1. Nasza propozycja idzie w kierunku lepszej widoczności (przejazd bliżej skraju zewnętrznego pasa jezdni, odmalowanie na czerwono), poprawy sygnalizacji (zielone dla rowerów kilka sekund przed zielonym na prawoskręcie dla samochodów) oraz zastosowanie takiej geometrii skrętu (mały promień łuku) aby samochody musiały zwolnić przed skrętem przecinającym przejazd i przejście dla pieszych. Co do progu spowalniającego to nie ma możliwości zamontowania ich na drogach głównych takich jak Al. Zwycięstwa. Możliwe jest poprawienie oznakowania i korekty o których napisaliśmy. Cała reszta zależy od nas – gdy wsiadamy na rower albo za kierownicę lub jesteśmy pieszymi – musimy zachowywać się po prostu uważnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *